uznałam, że powinieneś wiedzieć... O Boże.

O1ivia trafiła w czuły punkt. Dlaczego? Co dla niej znaczyła Jennifer?
latarką w najbardziej mroczne zakamarki.
samo, co inni rodzice, tylko że jego córka naprawdę ma talent.
Hayes pokręcił głową.
– Żebyś miała o czym myśleć – mówię.
– Mieszkam teraz w Torrance.
wolnym miejscu, przeznaczonym, jak głosiła tabliczka, wyłącznie dla gości sklepu. Autobus
czegoś nowego. Zerkał na zeznania najbliższych im osób, w tym ostatnich, którzy widzieli je
Więc gdzie, do cholery, jesteś, Rebeko? Odruchowo pomasował kolano. Wciąż mu
budynkach, pozycję słońca, cokolwiek, co pozwoli określić czas i miejsce. Montoya
Teraz odnajdzie Yolandę Salazar.
przewróciłaby się przez psa. Hairy S czatował pod drzwiami łazienki.
– Oszalałeś. Nie mam pojęcia, o czym mówisz! – Fernando obstawał przy swoim, ale w
marzeń? Efekt uszkodzonych synaps w niesprawnym mózgu? Kto to wie?


z zadowoleniem.

Jeździli tam z Jennifer, aż za starą latarnię morską. Wiele godzin spędzili, spacerując po
zazgrzytały na podłodze. – Zły glina to zły glina, mówię wam.
zapewne pamiątka po kneblu. Zniknęła z niej cała wola życia, cały ogień. Była śmiertelnie

tego doszło, ale musiał sprawdzić wszystkie możliwości, nawet te najbardziej

Hayes wpatrywał się w kosz, który powoli spuszczano do wody. Zacisnął usta i
– Skoro tak twierdzisz.
– Ja ciebie też. To ty uważaj.

ostatnie spotkanie nie dawało mu spokoju. Ze względu na O1ivię.

– Powiedziała, że go podejrzewała, tego Alana, że inwestował nie tylko w nieruchomości.
– Ty mi to powiedz.
Dobrze. Cały czas myślał o rozmowie z Olivią. Teraz przynajmniej pomyśli o czymś